Amerykański sprinter zginął w wypadku.
Amerykański lekkoatleta specjalizujący się w biegach na 400 metrów nie żyje. Torrin Lawrence zmarł w poniedziałek w wieku 25 lat na skutek obrażeń doznanych w wypadku na drodze szybkiego ruchu w stanie Georgia w USA.
Torrin Lawrence jechał w poniedziałek swoim samochodem autostradą stanową w kierunku swojego domu w Jacksonville, kiedy nagle pękła jedna z opon w aucie. 25-latek zjechał na pobocze, wyszedł z pojazdu i oczekiwał na pomoc drogową.
Amerykanin miał jednak ogromnego pecha. Kiedy wrócił na chwile do auta jadący samochodem ciężarowym kierowca nie zauważył samochodu i uderzył go z dużą prędkością. Lawrence zginął na miejscu.
Reprezentant USA był tegorocznym mistrzem świata w biegach sztafetowych, które odbyły się na Bahamach. W otwartych mistrzostwach Stanów Zjednoczonych zajął w tym roku dziewiąte miejsce.
Jego śmierć poruszyła środowiskiem lekkoatletycznym. "Śmierć Torrina Lawrenca to ogromnie przykra wiadomość. Będę się modliła za niego i jego rodzinę i przyjaciół" - napisała na Twitterze jego koleżanka z reprezentacji Allyson Felix.
"Jesteśmy wstrząśnięci informacją o tragicznej śmierci tak młodego człowieka. Miał przed sobą wspaniałą przyszłość. Łączymy się w bólu z jego bliskimi" - powiedział Max Siegel, rzecznik prasowy amerykańskiej federacji lekkoatletycznej.






Odpowiedz z cytatem
