"Model językowy nie pobiera ani nie kopiuje tekstów 1:1 z określonych opracowań. Uczył się na ogromnym zbiorze danych językowych w trakcie treningu, z którego nie da się wygenerować konkretnej listy źródeł.
To oznacza, że nie mogę wskazać żadnych "oryginalnych opracowań", na podstawie których AI generuje odpowiedzi, ponieważ nie istnieje mechanizm, który przypisuje dany fragment wygenerowany przez AI jednoznacznie do źródła X lub Y"
I tu jest właśnie , mówiąc kolokwialnie pies pogrzebany. Model językowy pozostaje tylko modelem. I może być obarczony konkretnym błędami. Ale czy zagwarantujesz poprawność owych mechanizmów? Zagwarantujesz poprawność danych używanych do treningu? Zagwarantujesz poprawność efektu końcowego? Jak oddzielisz ziarno od plew, fake od rzetelnej informacji?Pytam po raz kolejny: na jakiej podstawie oceniasz produkt finalny jako poprawny naukowo. Posiadasz jakąś gruntowną wiedzę, wykształcenie w tym zakresie? Po drugie primo. Jak to co powyżej ma się do faktu, że jednak publikujesz za AI jakąś bibliografię i swoim autorytetem ją potwierdzasz?
P.S.
Każdy z nas i bez pomocy AI może wygenerować dowolny tekst, na przykład: Jaś duś paś woś łoś maś mniód ma lyna, powielić go x razy - i w założonym modelu językowym ( np. ilość słów w konkretnym szyku) będzie on poprawny...




Odpowiedz z cytatem
