-
Nie odnoszę się do nikogo personalnie, nie atakuję ad personam. Chyba się kompletnie nie rozumiemy. Odnoszę się do metod, technik. Fochy nieuzasadnione. Ja też dużo czytam i analizuję, literaturę z róznych dziedzin. Nie będę się licytował, kto więcej i bardziej wartościowej. Ale nie uważam, że mam jakieś prawo z tego tytułu uznawać się za fachowca.
-
Rozumiem, o czym mówisz. I w tym jednym się zgadzamy - samo czytanie różnych materiałów nie czyni nikogo automatycznie fachowcem.
Dlatego też nie przedstawiam się jako ekspert ani specjalista w tych dziedzinach. Tworzę i publikuję treści o charakterze informacyjnym, korzystając z różnych dostępnych źródeł oraz narzędzi, w tym AI, które traktuję jako pomoc w porządkowaniu i redagowaniu informacji.
Ostateczna decyzja o publikacji zawsze należy do mnie i staram się podejmować ją w sposób odpowiedzialny. Jeśli pojawiają się konkretne uwagi do treści artykułów, zawsze można je omówić i ewentualnie skorygować.
Natomiast nie roszczę sobie prawa do bycia autorytetem - staram się jedynie dzielić materiałami, które mogą być dla kogoś interesujące lub inspirujące do dalszego samodzielnego zgłębiania tematu.
-
Rozumiem Twoje podejście do kwestii kompetencji i ostrożności w ocenianiu wiedzy. Dlatego mam pytanie: jak Twoim zdaniem powinienem to jasno określić w informacjach o sobie jako autorze?
Obecnie przedstawiam się po prostu jako autor i administrator forum, który interesuje się tymi tematami i dzieli się materiałami o charakterze informacyjnym. Jeśli uważasz, że warto to sformułować inaczej lub bardziej precyzyjnie, chętnie poznam Twoją sugestię.
-
Współczuję pacjentom, których lekarz chciałby leczyć korzystając wyłacznie z nieograniczonych możliwości i dobrodziejstw AI. I to tylko jeden z wielu mozliwych aspektów tematu, który drążysz. A wywołany do tablicy odpowiadam. Bardzo prosto: nie podpisywać się imiennie jako autor pod czymś, czego autorem nie jesteś. Co jest wyłącznie wytworem narzędzia, maszyny, ktorej do wykonania zadanej pracy domowej użyłeś.
-
FIRMANTY, myślę, że ponownie wracamy do tego samego punktu. AI traktuję jako narzędzie wspomagające tworzenie treści - podobnie jak wiele innych narzędzi używanych dziś przez autorów, redaktorów czy programistów. Ostateczna redakcja, decyzja o publikacji i odpowiedzialność za treść należą do mnie, dlatego podpisuję się pod materiałami jako autor.
-
Jeśli chodzi o kwestie moderacji czy banów - nie są one elementem tej dyskusji. Dopóki rozmowa pozostaje w granicach regulaminu, nie widzę powodu, by w ogóle o tym mówić.
-
"Ostateczna redakcja, decyzja o publikacji i odpowiedzialność za treść należą do mnie, dlatego podpisuję się pod materiałami jako autor"
O.K. Wskaż metodologię, w jaki sposób, w oparciu o jakie reguły, jaki zakres wiedzy, umiejętności ustalasz swoją odpowiedzialność za treść. Wskaż choć jeden przykład takiego sprawdzania, redagowania treści, pod jakim kątem, w jakim zakresie, związek, zgodność z aktualnym stanem wiedzy naukowej. Bo jak narazie zgadza się tylko to, że zatwierdzasz formalnie treści wyplute przez automat. Sprawdzasz, czy praca domowa została odrobiona. Rozpływasz się z zachwytu nad możliwościami automatu. Ale to za mało, aby podpisywać się jako autor.
-
FIRMANTY, nie tworzę publikacji naukowych ani opracowań akademickich, więc nie stosuję formalnej metodologii badawczej w sensie naukowym. Materiały, które publikuję, mają charakter informacyjny lub popularnonaukowy.
Mój sposób weryfikacji jest prosty i stosowany przez wielu autorów treści w internecie:
- porównuję wygenerowaną treść z kilkoma niezależnymi źródłami (artykuły, publikacje, materiały popularnonaukowe),
- sprawdzam, czy nie zawiera oczywistych błędów logicznych lub faktograficznych,
- w razie potrzeby redaguję lub skracam fragmenty, które są nieprecyzyjne albo zbyt ogólne.
Przykładowo: jeżeli tekst dotyczy NLP czy zagadnień psychologicznych, sprawdzam, czy opisywane pojęcia i definicje są zgodne z tym, jak są przedstawiane w dostępnej literaturze i publikacjach na ten temat. Jeśli coś budzi wątpliwość - nie publikuję tego albo zmieniam formę na bardziej ogólną.
To nie jest proces akademickiej recenzji naukowej i nigdy nie przedstawiałem tego w taki sposób. Jest to raczej redakcja i weryfikacja treści informacyjnych, za które jako administrator i autor biorę odpowiedzialność.
Jeśli masz konkretne przykłady błędów w opublikowanych materiałach - możesz je wskazać. Wtedy łatwiej będzie rozmawiać o konkretach niż o ogólnych założeniach.
-
Krótko i na temat. Wskaż swój wkład osobisty w dzieło maszyny, w odrobioną przez nią pracę domową . Zakres i charakter swojego wkładu. Przynajmniej jeden akapit, który stworzyłeś samodzielnie, a nie automat. Wskaż konkretnie: tu, tu, tu, tu i tu - to ja, Szymon, pisałem. O aspektach formalnych, logicznej spójności dzieła automatu pod którym się podpisujesz - porozmawiamy przy innej okazji. Ostatecznie uważam, że dopuszczalny byłby wpis: Redakcja: SzymonPajacyk. W żadnym wypadku autor.
-
FIRMANTY, rozumiem Twoje stanowisko, ale nie zgadzam się z taką interpretacją autorstwa. AI jest dla mnie narzędziem wspomagającym proces tworzenia treści - podobnie jak inne narzędzia używane dziś przez autorów do redakcji, korekty czy generowania szkiców.
Ostateczna koncepcja tekstu, wybór tematu, decyzja o publikacji oraz redakcja materiału należą do mnie, dlatego podpisuję się pod nim jako autor. Wkład AI traktuję jako element warsztatu pracy, a nie samodzielnego autora.
Jeśli ktoś woli określenie "redakcja" - ma do tego prawo. Ja natomiast pozostaję przy formie, którą stosuje dziś wielu twórców korzystających z narzędzi AI.