Usługi przesyłania strumieniowego: nowe strategie Netflix i Disney+
Radość była przedwczesna: po tym, jak Netflix wycofał stronę z często zadawanymi pytaniami na temat środków w przypadku nieautoryzowanego udostępniania konta na początku lutego po zaledwie jednym dniu, niektórzy już myśleli, że zakazy udostępniania danych dostępowych są nieaktualne. W rzeczywistości serwis rozpoczął pierwszą szeroką kampanię przeciwko widzom zaledwie tydzień później. Wraz z Hiszpanią i Portugalią Kanada i Nowa Zelandia są jednymi z pierwszych krajów poza pierwotnym obszarem testowym Ameryki Łacińskiej, w których Netflix podejmuje bardziej rygorystyczne działania przeciwko udostępnianiu kont.
Klienci w tych krajach są zobowiązani do wyznaczenia telewizora jako głównego urządzenia lokalizacyjnego za pośrednictwem aplikacji Netflix w wyznaczonym terminie. Jeśli następnie odtworzysz zawartość poza tą lokalizacją, istnieje ryzyko zablokowania urządzenia używanego do odtwarzania. Wydaje się to potwierdzać plotki, że usługa początkowo celuje w telewizory podczas lokalizowania używanych urządzeń odtwarzających. Jest to zrozumiałe, skoro zwykle używasz ich na stałe w jednym miejscu? w przeciwieństwie do notebooków, tabletów i przede wszystkim smartfonów. W przypadku użytkowników bez telewizora Netflix twierdzi, że automatycznie ustawia główną lokalizację na podstawie adresu IP, identyfikatorów urządzeń i aktywności na koncie. Nie wiadomo, kiedy Netflix wprowadzi zakaz w Niemczech.
Było mało prawdopodobne, aby serwis wycofał się ze swojego planu: według doniesień prasowych firma analityczna Cowen & Co. szacuje, że Netflix zarobi do 1,6 miliarda dolarów więcej rocznie, jeśli przestanie udostępniać konta. Analitycy zakładają, że około 50 procent obecnych widzów dokupuje własny abonament. Zgodnie z założeniem, połowa tej grupy rezerwuje normalny abonament, a druga połowa nadal korzysta z innego konta za dodatkową opłatą. Kosztuje to 4 euro w Portugalii i 6 euro w Hiszpanii na osobę miesięcznie, ale jest ograniczony do głównych abonamentów, które nie korzystają z taryfy podstawowej (z reklamami lub bez): jeden użytkownik może być zarezerwowany z abonamentem standardowym i maksymalnie dwoma z abonamentem premium (patrz tabela poniżej).
W tym samym czasie Netflix podrasował subskrypcję premium: zamiast czterech, filmy można teraz pobierać na sześć urządzeń jednocześnie, aby później oglądać je offline. Ponadto prawdziwemu formatowi 3D „Dolby Atmos” towarzyszy teraz wirtualny „dźwięk 3D”, który ma zapewnić dźwięk przestrzenny dla około 700 tytułów na dowolnym urządzeniu z głośnikami stereo lub słuchawkami. Mała skaza: Funkcja została już zaprezentowana w zeszłym roku, ale wtedy nie była ograniczona do konkretnej subskrypcji.
Disney+ na odwrót
Teraz wszyscy są ciekawi, czy rachunek się sumuje? zwłaszcza Netflixa? Konkurenci, którzy chcieliby zamienić widzów w płacących subskrybentów. Disney+ zmaga się z falą zwolnień w USA, co prawdopodobnie spowodowało wzrost cen z 7,99 USD do 10,99 USD miesięcznie. W ostatnim kwartale migrowało około 2,4 miliona abonentów na całym świecie; w końcu strata dywizji w wysokości 1,1 miliarda dolarów była niższa niż się obawiano. Niemniej jednak wynik jest otrzeźwiający: w tym samym kwartale poprzedniego roku strata była tylko o połowę mniejsza.
Według raportu Bloomberga, CEO Bob Iger chce więc wrócić do tradycyjnego biznesu z ekskluzywnymi premierami kinowymi oraz sprzedażą licencji na filmy i seriale? radykalne odejście od obecnego modelu, w którym większość treści Disneya jest dostępna wyłącznie w Disney + lub kontrolowanym przez Disneya amerykańskim serwisie Hulu. Daty premier filmów są czasami już ogłaszane w tych serwisach, gdy nadal są wyświetlane w kinach. Jednak ta ekskluzywna strategia oznacza, że firma traci dochody, których biznes streamingowy nie jest obecnie w stanie zrekompensować, pisze Bloomberg.
Operatorzy kin, którzy ucierpieli z powodu wzrostu streamingu w ostatnich latach, cieszą się, że premiery kinowe zostaną ponownie potraktowane priorytetowo w przypadku przyszłych premier. Jednak najpóźniej, gdy Disney udzieli licencji na filmy i seriale konkurencyjnym serwisom subskrypcyjnym, niektórzy klienci mogą zadać sobie pytanie, czy oferta Disney+ nadal uzasadnia swoją cenę.