PDA

Zobacz pełną wersję : Klątwa Jagiellończyka



Firmanty
18-08-25, 15:37
Każdy słyszał o klątwie Tutenchamona. Do podobnych budzących grozę wydarzeń doszło także w Polsce. Zaczęło się od otwarcia grobowca Kazimierza Jagiellończyka...

https://s.ciekawostkihistoryczne.pl/uploads/2022/06/Pomnik_Kazimierza_Jagiellonczyka_w_katedrze_krak-scaled.jpg

W 1973 roku na Wawelu, w Kaplicy Świętokrzyskiej, prowadzone były prace konserwacyjne, które z pozoru nic nie zapowiadały, lecz miały wkrótce przynieść niespodziewane wydarzenia.

Podczas badań zbadano kryptę Elżbiety Rakuszanki i odnaleziono jej ciało oraz dotąd nieotwieraną kryptę Kazimierza Jagiellończyka, podczas gdy krypta Michała Korybuta Wiśniowieckiego okazała się pusta, bo jego ciało przeniesiono w XIX wieku.

Na ponad miesiąc przed oficjalnym otwarciem, w piątek 13 kwietnia 1973 roku, zdecydowano się zajrzeć do grobu Jagiellończyka przez otwór o średnicy 2 cm, co doprowadziło do natrafienia jedynie na pustkę.
Inżynier Jan Myrlak próbował skonstruować lampę i spojrzeć do środka, ale mimo prób oględzin nic nie udało się zobaczyć, więc podjęto decyzję o odkuwaniu fragmentu ściany.

7 maja wykonano odkuwkę ściany, co nie zniwelowało pecha z piątku 13, a doktor inżynier Stefan Walczy przeczytał fragment książki Cerama o klątwie Tutenchamona.

Oficjalne otwarcie grobowca miało miejsce 19 maja w obecności metropolity krakowskiego Karola Wojtyły i innych dostojników; komora miała wymiary 300 x 120 cm, wysokość 175 - 200 cm, a trumna spoczywała na trzech żelaznych sztabach.
Szczątki króla, ułożone na warstwie niegaszonego wapna i przykryte purpurową altembasową tkaniną przetykaną złotymi nitkami, były niemal całkowite, a w trumnie, z jednego pnia sosnowego, znajdowały się miecz, resztki tkanin i insygnia, w tym drewniane berło, złocone jabłko oraz fragment złoconej korony.

Po pogrzebie 18 października 1973 roku zaczęły ginąć osoby związane z badaniami; najpierw architekt Feliks Dańczak, potem inżynier Stefan Walczy, inżynier Kazimierz Hurlak, inżynier Jan Myrlak, a w ciągu kolejnych 10 lat łączna liczba ofiar wyniosła 15 osób.
Badania bakteriologiczne i mykologiczne wykazały obecność nieznanych wtedy bakterii i grzybów, w tym Aspergillus flavus w kości kolana, co według hipotez mogło produkować aflatoksyny, a chociaż grobowiec i przedmioty zostały zdezynfekowane, to wyjaśnienie serii zgonów pozostaje niejednoznaczne i domysły o klątwie nie ulegają definitywnemu obaleniu.