SzymonPajacyk
13-05-23, 18:01
Biblioteka cieni Z-Library jest znana wielu jako „największa biblioteka na świecie”. Od 2009 roku udostępnia do pobrania dużą liczbę e-booków w różnych formatach plików. Nielegalna platforma trafiła na pierwsze strony gazet w listopadzie 2022 r., kiedy domniemani operatorzy Anton Napolsky (33 l.) i Valeriia Ermakova (27 l.) zostali aresztowani w Argentynie. Po tym niepowodzeniu pozostały zespół przegrupował się i rozpoczął powrót. Operatorzy ogłosili w połowie lutego powrót do publicznie dostępnego Clearnetu i pozostawili osobiste nazwy domen dostępne dla każdego użytkownika.
Niestety, obecnie powstało wiele platform imitujących, które opierają się na nazwie Z-Library. Zespół Z-Library ostrzegł niedawno, że naśladowcy mogą być niebezpieczni i potencjalnie kraść dane osobowe użytkowników. Krążą nawet pogłoski, że FBI używa niektórych z tych stron naśladowczych jako pułapek na miód. Dlatego podczas wyszukiwania Z-Library wymagana jest szczególna ostrożność.
Platformy naśladowców z powodzeniem wykorzystują markę Z-Library do przyciągania odwiedzających. Na przykład zlibrary.to w zeszłym miesiącu odwiedziło około 9,1 miliona osób. Według TorrentFreak, Z-Lib.is odwiedziło 7,8 miliona osób. Jednak po zeszłorocznym nalocie oryginalna biblioteka Z jest trudna do znalezienia za pomocą wyszukiwarek takich jak Google.
Należy pamiętać, że do samego pobrania e-booka nie są wymagane żadne dane osobowe. Jednak niektóre platformy naśladowców wymagają rejestracji za pomocą adresu e-mail, aby móc pobierać e-booki. Oryginał tego nie potrzebował, podobnie jak niektóre klony, takie jak zlibrary-asia.se.
Zespół Z-Library zaleca ostrożność podczas wyszukiwania Z-Library w Google oraz, w razie wątpliwości, korzystanie z VPN lub serwera proxy w celu sfałszowania adresu IP. W przypadku żądania podania danych osobowych lepiej natychmiast opuścić portal. Nigdy nie wiadomo, kto za tym stoi iw jakim celu zbiera wszystkie dane.
Niestety, obecnie powstało wiele platform imitujących, które opierają się na nazwie Z-Library. Zespół Z-Library ostrzegł niedawno, że naśladowcy mogą być niebezpieczni i potencjalnie kraść dane osobowe użytkowników. Krążą nawet pogłoski, że FBI używa niektórych z tych stron naśladowczych jako pułapek na miód. Dlatego podczas wyszukiwania Z-Library wymagana jest szczególna ostrożność.
Platformy naśladowców z powodzeniem wykorzystują markę Z-Library do przyciągania odwiedzających. Na przykład zlibrary.to w zeszłym miesiącu odwiedziło około 9,1 miliona osób. Według TorrentFreak, Z-Lib.is odwiedziło 7,8 miliona osób. Jednak po zeszłorocznym nalocie oryginalna biblioteka Z jest trudna do znalezienia za pomocą wyszukiwarek takich jak Google.
Należy pamiętać, że do samego pobrania e-booka nie są wymagane żadne dane osobowe. Jednak niektóre platformy naśladowców wymagają rejestracji za pomocą adresu e-mail, aby móc pobierać e-booki. Oryginał tego nie potrzebował, podobnie jak niektóre klony, takie jak zlibrary-asia.se.
Zespół Z-Library zaleca ostrożność podczas wyszukiwania Z-Library w Google oraz, w razie wątpliwości, korzystanie z VPN lub serwera proxy w celu sfałszowania adresu IP. W przypadku żądania podania danych osobowych lepiej natychmiast opuścić portal. Nigdy nie wiadomo, kto za tym stoi iw jakim celu zbiera wszystkie dane.