PDA

Zobacz pełną wersję : Co to jest orgazm i jak go osiągnąć?



links
13-07-14, 10:09
Z punktu widzenia ewolucji orgazm nie jest nam potrzebny, ponieważ nie służy do zachowania gatunku. Jeszcze sto lat temu uważano nawet, że kobiety nie są do niego zdolne. Potem wmawiano nam, że istnieją orgazmy lepsze (osiągane dzięki stymulacji pochwy) i gorsze (łechtaczkowe). Teraz wiadomo, że kobiece ciało najlepiej reaguje na zróżnicowane bodźce.


Na relaks i sen
Seksualne spełnienie jest niczym zastrzyk z mieszanki hormonów: endorfin, oksytocyny i dopaminy. Endorfiny, zwane hormonami szczęścia, poprawiają samopoczucie, niwelują ból. Ich działanie znają osoby uprawiające sport – po wysiłku fizycznym czują się tak, jakby mogły góry przenosić.
Dopamina to ten sam hormon, który wywołuje euforię u osób uzależnionych od kokainy lub u smakosza, który zje coś pysznego. Oksytocyna, nazywana hormonem miłości, odpowiedzialna jest za nawiązywanie więzi pomiędzy partnerami. Ale nie tylko: oksytocyna sprawia, że czujemy się odprężeni.
Ciało migdałowate, część mózgu odpowiedzialna za uczucia niepokoju i strachu, u szczytujących osób nie wykazuje niemal żadnej aktywności. 39 proc. kobiet pytanych przez seksuolog Carol Ellison, dlaczego się masturbuje, przyznało, że robi to dla relaksu. Co trzecia z nich twierdziła, że przeżywanie rozkoszy – samej czy z partnerem – to najlepszy sposób na bezsenność.
Czym zatem jest orgazm? Biologicznie to reakcja układu nerwowego, który odpowiada za odruchy takie jak oddychanie czy trawienie. Charakteryzuje się spazmami mięśni w rejonie miednicy i skurczami pochwy. Towarzyszy im przyspieszone bicie serca, ekstaza i następująca tuż po nim ulga.
U mężczyzn dochodzi do wytrysku nasienia, czyli ejakulacji. Orgazm najłatwiej osiągnąć dzięki pobudzaniu stref erogennych, przede wszystkim genitaliów. Definicją nie należy się przejmować, bo opracowano ich do tej pory aż 26! Znane są przypadki, kiedy ludzie sparaliżowani od pasa w dół rozwijali sfery erogenne na ramionach lub szyi. Albo jak bohater filmu „Nietykalni”, czynią wrażliwymi erotycznie uszy.
Większości kobiet do osiągnięcia orgazmu potrzeba czegoś więcej niż stymulacji. To tłumaczyłoby, dlaczego wiele z nas nie przepada za przygodnym seksem. Rzadziej osiągamy rozkosz z przypadkowym partnerem, bo nie czujemy się przy nim wystarczająco bezpiecznie i komfortowo.
Na młodość
Brytyjski psycholog kliniczny, dr David Weeks, twierdzi, że częste szczytowanie przedłuża młodość, a nawet życie. W grupie badanych przez niego 50-latków ci, którzy współżyli minimum dwa razy w tygodniu, wyglądali znacznie młodziej od swoich mniej aktywnych seksualnie rówieśników. To dotyczyło nawet mężczyzn, którzy mieli problem z przedwczesnym wytryskiem. Na szczęście dziś taką przypadłość można skutecznie wyleczyć.
Osoby, które często się kochają, dwukrotnie rzadziej umierają też na skutek choroby wieńcowej. Bo miłosne igraszki są również znakomitym sposobem na utrzymanie dobrej kondycji fizycznej. Zakładając więc, że poświęcamy na nie dłużej niż 10 minut dziennie, mamy okazję przetestować giętkość kończyn, sprawność mięśni, zażyć trochę ruchu i polepszyć krążenie.
To ostatnie zbawiennie wpływa na nasz mózg, który dzięki temu jest lepiej dotleniony. Odkryto również, że panie uprawiające seks bez prezerwatywy rzadziej zapadają na depresję niż te, które powstrzymują się od współżycia lub używają jako zabezpieczenia kondomów.
Istnieje hipoteza, że erotyczna satysfakcja zwalcza infekcje. We krwi ochotników, zaraz po orgazmie, do którego badani doprowadzili się masturbacją, wykryto więcej leukocytów – białych ciałek krwi, które niszczą wirusy i bakterie. Wprawdzie to przypuszczenie wymaga dalszych badań, ale czy już sama wizja, że orgazm jest lekiem na przeziębienie, nie wydaje się kusząca...?
Opinia eksperta: Ewa Krawczyńska psycholog, seksuolog z Poradni Evater
Tylko niewielki procent kobiet nie jest w stanie przeżywać orgazmu z powodów fizjologicznych. W większości przypadków przyczyną jego braku jest nieznajomość własnych reakcji, zbyt krótka lub nieodpowiednia gra wstępna.
Kłopoty mogą też wynikać z relacji z partnerem, która nie uwzględnia wzajemnych potrzeb. Nie należy wpadać w panikę, gdy orgazm przychodzi nam z trudnością albo w ogóle go nie przeżywamy. Jeśli nadal czerpiemy radość z obcowania z ukochanym, nie sądźmy, że brak „finału” czyni nasze współżycie mniej wartościowym.
Kochając się, skupiajmy się na odczuwaniu bliskości i dotyku. Postarajmy się nie myśleć zadaniowo, nie koncentrować się na tym, że musimy osiągnąć orgazm. On czasem może pojawić się niespodziewanie, kiedy już odpuścimy.
Doradzam też wizytę u specjalisty, ponieważ niezdolność do szczytowania może wynikać m.in. z takich przyczyn jak zaburzona gospodarka hormonalna lub źle dobrane leki.

LEADER
17-07-14, 20:15
PGAD - 100 orgazmów dziennie wbrew woli?

http://s2.ifotos.pl/img/z12421676_ewqhxnp.jpg



Ponad 30 godzin nieprzerwanego szczytowania, którego nie sposób zatrzymać. Orgazm przychodzący niespodziewanie podczas podróży pociągiem, spotkania służbowego, obiadu u teściów. Zniszczone życie: miłosne, zawodowe, towarzyskie. To doświadczenie kobiet cierpiących na PGAD, rzadkie zaburzenie seksualne, które sprawia, że orgazmy, zamiast przyjemnością, stają się zmorą. Na czym polega?
Kim Ramsey jest 44-letnią pielęgniarką z Hitchin w Wielkiej Brytanii. Czym się różni od innych kobiet? Otóż, każdego dnia przeżywa mniej więcej sto orgazmów. Podczas pierwszego ataku, który miał miejsce w 2005 r., Ramsey przez 36 godzin doświadczała niemal nieprzerwanego ciągu następujących po sobie orgazmów. Naliczyła ich koło 200. Ból i wyczerpanie - takimi słowy opisuje ten incydent. Tak zresztą jak wszystkie kolejne, które pojawiają się samoistnie bez jej woli. Kiedy? Gdy wykonuje prace domowe, jedzie pociągiem i podczas innych aktywności, które choćby w minimalny sposób wprawiają w ruch jej miednicę. Od czasu pojawienia się orgazmicznej przypadłości straciła już partnera. Teraz boi się, że wkrótce może stracić również pracę.

"Inne kobiety zastanawiają się, jak osiągać orgazmy. Ja zastanawiam się, jak zatrzymać moje" - żali się Ramsey w "The Daily Mail". Lekarze orzekli, że kobieta cierpi na PGAD (Persistent Genital Arousal Disorder), czyli przetrwałe podniecenie seksualne. Jest to zaburzenie seksualne występujące u kobiet, które polega na pobudzeniu narządów płciowych, mimo braku zainteresowania seksualnego. Co w tym strasznego?

Orgazm w metrze, na spotkaniu biznesowym i przedstawieniu w przedszkolu dziecka

Wyobraź sobie: jedziesz autobusem i kilkukrotnie przeżywasz szczytowanie w obecności wszystkich pasażerów. W pracy czekają cię podobne sytuacje. Niezależnie od tego, czy właśnie jesz obiad, prowadzisz ważną konferencję czy rozmawiasz z przełożonym. Spotkanie z przyjaciółką: ona mówi o problemach małżeńskich, remoncie - ty powtórka z rozrywki. I tak codziennie dziesiątki razy. Orgazm, którego zazwyczaj wypatrujemy z niecierpliwością, szybko może się okazać strapieniem. Niezadowolenie z faktu nieustannego przeżywania pobudzenia seksualnego to jedno z kryteriów rozpoznania przetrwałego podniecenia seksualnego.

Zaobserwowano, że istnieją bodźce, które są w stanie przywołać orgazm. Na osoby uskarżające się na PGAD w taki sposób działają wibracje telefonu, jazda samochodem czy innymi środkami komunikacji.

PGAD - orgazmy wbrew woli

Utrwaliło się, że jeśli kobieta ma problemy z podnieceniem, to najprawdopodobniej nie odczuwa go wcale lub odczuwa je w ograniczonym stopniu. W przypadku PGDAD pobudzenie ciała o charakterze seksualnym pojawia się zdecydowanie częściej niż kobieta by sobie tego życzyła W dodatku. przychodzi samo, nieproszone.

PGAD (Persistent Genital Arousal Disorder) inaczej zwane również PGAS (Persistent Genital Arousal Syndrome) charakteryzuje się spontanicznym, długotrwałym, natarczywym pobudzeniem narządów płciowych niezwiązanym z odczuwaniem pożądania - mówią lekarze. Jak to wygląda w praktyce?

Pulsowanie, skurcze, mrowienie w okolicach genitaliów pojawiają się ni stąd ni zowąd, Nie towarzyszą temu myśli erotyczne ani pożądanie. Narządy intymne funkcjonują niejako w oderwaniu od woli, umysłu czy sytuacji. Kobiety dotknięte PGAD określają orgazmiczne incydenty jako nieprzyjemne doświadczenia trwające kilka godzin, a nawet dni czy tygodni. Bodźce seksualne wracają co kilka godzin. Sama przyjemność?

PGAD nie ma nic wspólnego z wysokim libido

Nie należy mylić przetrwałego podniecenia seksualnego z hiperlibidemią, czyli uporczywą potrzebą odbywania stosunków płciowych, która przysłania wszystkie inne potrzeby i aktywności człowieka - w przypadku pań określa się ją jako nimfomanię. W PGAD to nie popęd dążący ku zaspokojeniu decyduje o reakcji organizmu. Orgazm nie przynosi satysfakcji na poziomie psychicznym. Kobieta nie szuka partnerów seksualnych czy możliwości odbycia stosunku, a raczej sposobu, by inni nie zauważyli, co się z nią właśnie dzieje.

Podobnymi objawami, tyle że u mężczyzn, charakteryzuje się priapizm (tzw. ciągotka). Priapizm polega na utrzymywaniu się bolesnego i niewywołanego podnieceniem seksualnym wzwodu członka przez dłuższy czas. Niektórzy uważają go za męski odpowiednik przetrwałego podniecenia seksualnego.

Zaburzenie z problemów natury emocjonalnej?

Wciąż niewiele wiemy na temat tego zaburzenia, a w szczególności na temat jego przyczyn. PGAD z większą częstotliwością obserwuje się u kobiet w okresie pomenopauzalnym oraz u pań po kuracjach hormonalnych niezależnie od ich wieku. Wyższy odsetek przypadków niż w całej populacji zauważono także wśród kobiet leczących się lekami przeciwdepresyjnymi z grupy SSRI - selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny. Niewiadomo jednak, czy za zwiększenie ryzyka doświadczenia przetrwałego podniecenia seksualnego odpowiedzialne są leki czy może leczona za ich pomocą depresja.

W 2005 roku w raporcie opublikowanym w " Journal of Sexual Medicine" prof. Sandra Leiblum pisała o tym, że kobiety uskarżające się na tę przypadłość często miały w historii leczenia choroby powiązane ze stresem (tzw. psychosomatyczne), a także objawy o psychicznym podłożu tj. ataki paniki, lęk i wspomniana wcześniej depresja. Chore pytane o przeżywane przez nie emocje, często mówiły o poczucie winy i frustracji. "Jest jednak mało prawdopodobne, by to zaburzenie całkowicie leżało w głowie"- podkreślała prof. Leiblum. Częściej na liście winnych tego stanu rzeczy pojawia się układ nerwowy.

Orgazm zaklęty w ciele

Lekarze przypuszczają, że za PGAD mogą być odpowiedzialne nieprawidłowości w nerwach czuciowych. Mogą być one wywołane np. różnego rodzaju wypadkami i urazami. Prawdopodobnie za niektóre zachorowania mogą być odpowiedzialne deformacje tętniczo-żylne w miednicy. Wtedy skuteczne często okazuje się leczenie chirurgiczne.

Kim Ramsey została poinformowana, że w jej przypadku zaburzenie najprawdopodobniej zapoczątkował upadek ze schodów, w trakcie którego uszkodziła włókna nerwowe w kręgosłupie. W miejscu, w którym "rodzi się" kobiecy orgazm, powstać miała torbiel. Kobieta narzeka, że jak dotąd mimo znalezienia potencjalnej przyczyny, żaden specjalista nie był w stanie jej pomóc, a jej stan jest najczęściej określany jako nieuleczalny.

Nie ma jednego cudownego leku, który rozwiązałby problem samoistnych orgazmów. Specjaliści zalecają jednak korzystanie ze sposobów, które mogą w pewnym stopniu zmniejszyć objawy tj. medytacja, ćwiczenia mięśni dna miednicy oraz odpowiednio dobrana farmakoterapia.

Rzadkie zaburzenie?

PGAD uważa się za stosunkowo rzadkie zaburzenie, choć coraz częściej specjaliści zaznaczają, że być może statystyki nie pokazują całej prawdy. "W ciągu roku spotykam średnio 20 kobiet z tą przypadłością. Nie wykluczam, że zaburzenie to może być powszechniejsze niż się wydaje. Możliwe, że nawet 1 na 100 kobiet ma ten problem, lecz my tego nie wiemy" - mówi dr David Goldmeier z londyńskiego Imperial College.

SzymonPajacyk
27-09-25, 15:52
🔹 Orgazm i doświadczenia seksualne – perspektywa fluidgender

Dane techniczne artykułu:

• Autor: SzymonPajacyk
• Data publikacji: 27-09-2025
• Data ostatniej modyfikacji: 27-09-2025
• Format: BBCode
• Źródło: własne doświadczenie / internet
• Licencja: CC BY-SA 4.0
• Bibliografia: "Journal of Sexual Medicine" 2005, raporty Kim Ramsey, publikacje prof. Sandra Leiblum

💡 Wprowadzenie
Orgazm, choć ewolucyjnie nie jest niezbędny dla przetrwania gatunku, pozostaje istotnym elementem doświadczeń seksualnych. Z perspektywy osób fluidgender, jego znaczenie może być jeszcze bardziej złożone – zarówno ze względu na różnorodność ciała, jak i zmienność tożsamości płciowej. Orgazm nie jest doświadczeniem jedynie kobiecym czy męskim; osoby niebinarne i płynne płciowo również mogą go przeżywać w różny sposób.

🔹 Biologia i emocje
Biologicznie orgazm to reakcja układu nerwowego: skurcze mięśni miednicy, przyspieszone bicie serca, poczucie przyjemności i ulgi. W kontekście fluidgender, warto zauważyć, że różne ciała i tożsamości mogą reagować odmiennie – nie ma jednej "mapy przyjemności". Endorfiny, dopamina i oksytocyna wpływają na nastrój i relacje międzyludzkie, niezależnie od płci.

🔹 Przypadek PGAD – wyzwania dla wszystkich tożsamości
PGAD (Persistent Genital Arousal Disorder) to spontaniczne, natarczywe pobudzenie seksualne, niezależne od pożądania. Historia Kim Ramsey pokazuje, jak ekstremalne doznania mogą wpływać na życie społeczne, zawodowe i emocjonalne. Z perspektywy fluidgender, doświadczenia te mogą dodatkowo komplikować relacje z własnym ciałem i tożsamością, ponieważ oczekiwania społeczne wobec "kobiecego" czy "męskiego" ciała nie zawsze pasują do indywidualnych przeżyć.

🔹 Leczenie i wsparcie
Podejście do PGAD obejmuje medytację, ćwiczenia mięśni dna miednicy, farmakoterapię, czasem interwencje chirurgiczne. W kontekście fluidgender ważne jest, aby wsparcie było neutralne płciowo i uwzględniało indywidualne doświadczenia ciała, bez narzucania stereotypów dotyczących płci.

🔹 Wnioski dla osób fluidgender
– Orgazm i podniecenie seksualne są indywidualne i nie zawsze mieszczą się w binarnych podziałach płci.
– Zaburzenia takie jak PGAD pokazują, że seksualność może mieć niezależną dynamikę od tożsamości płciowej.
– Świadomość własnego ciała i emocji jest kluczowa dla komfortu i zdrowia psychicznego.
– Wsparcie medyczne i psychologiczne powinno być inkluzywne, bez przypisywania doświadczeń do konkretnej płci.

🔹 Pytania do refleksji dla osób fluidgender
1. Jak zmienia się doświadczenie orgazmu w zależności od zmiennej tożsamości płciowej?
2. Czy istnieją strefy erogenne, które są specyficzne dla osób niebinarnych lub fluidgender?
3. W jaki sposób PGAD wpływa na poczucie własnej tożsamości płciowej?
4. Jakie strategie regulacji przyjemności i podniecenia są neutralne płciowo?
5. Czy klasyczne definicje orgazmu są adekwatne dla osób o płynnej tożsamości?
6. Jak seksualność w pracy lub przestrzeni publicznej jest postrzegana przez osoby fluidgender z PGAD?
7. Jak można włączyć edukację seksualną, która respektuje doświadczenia płynnych tożsamości?
8. Jakie wsparcie psychologiczne jest najbardziej skuteczne dla osób doświadczających spontanicznego pobudzenia seksualnego?
9. Czy zmiany hormonalne wpływają inaczej na osoby o płynnej tożsamości niż na osoby cisgender?
10. W jaki sposób społeczność i kultura wpływają na percepcję własnej seksualności u osób fluidgender?

SzymonPajacyk
27-09-25, 16:54
Zastanawiam się, czy pierwszy artykuł nie był spojrzeniem głównie męskim na kobiece doświadczenia i przyjemności ciała. Przyznam, że sam nie byłem jeszcze w stanie w pełni go przeczytać ani zrozumieć. Dopiero przy drugim poście, choć było to dla mnie trudniejsze, udało mi się lepiej pojąć kontekst i fakty. To wywołało u mnie silne emocje i poczucie, że temat warto omawiać właśnie tutaj – w dziale **Życie mężczyzn i kobiet** – bo dotyka on nas wszystkich, niezależnie od płci.

A jak Wy to odbieracie? 🤔 Czy też mieliście wrażenie, że spojrzenie w artykułach jest jednostronne, czy może widzicie w nich coś więcej?